Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ten-hiszpanski.pomorze.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
Zwłaszcza w sytuacji, gdy jedna z córek leżała chora na innym

pospiesznie dziewczyna, zanim lady Rothley

Zwłaszcza w sytuacji, gdy jedna z córek leżała chora na innym

to taka drugorzędna sztuka, uprawiana tylko dla relaksu.
Popatrzył na bladą, pełną żalu twarz teściowej.
- Rozumiemy, że czujesz się zraniona - dodała miękko Andrea. - Oboje z Davidem bardzo ci współczujemy, ale zachowywanie się w ten sposób niewiele pomoże.
Różnica polegała tylko na tym, że teraz nie ukrywał tych
- Panie wybaczą, ale ja ciągle tu jestem - rzekł Tanner.
Ogarnął posępnym wzrokiem deskę. Czuł coraz większą awersję
iście kobiecego gniazdka.
niż w dzień powszedni. Przyjaciółki zamknęły drzwi
- Ale nie wszyscy robią. - Umilkł, a po chwili zapytał:
- Oraz jej córek.
61
zdolna do tego, do czego się przyznała.
- Nalegam, by Wasza Wysokość jeszcze to przemyślał. Proszę też uprzedzić o zagrożeniu bliskich i przyjaciół.
to wystarczyło.

- Niech pomyślę. Chyba po tym, jak przyjechał zespół, czyli po dziewiątej... może nawet już po kilku piosenkach... nie jestem pewien. Tak jak powiedziałem, zrobiło się tłoczno, ale wydaje mi się, że siedziała jeszcze przez chwilę. Nie jestem pewien jak długo... Nie, zaraz, zespół miał przerwę, więc było wpół do jedenastej, może za kwadrans jedenasta. - Czy z kimś rozmawiała? - Nie wiem. Ładna z niej babka. Myślę, że ktoś mógł mieć ochotę ją poderwać, ale przecież nie śledzę takich rzeczy. Pamiętam tylko, że kilka razy spojrzałem w jej kierunku i zobaczyłem jej odbicie w lustrze. Paliła papierosa. Więcej nic nie wiem. Tej nocy był tu straszny kocioł. Jak zawsze w piątek wieczorem. - Jeśli coś jeszcze pan sobie przypomni, proszę do mnie zadzwonić. - Reed wręczył barmanowi wizytówkę. Potem razem z Morrisette wyszedł z baru na zalane słońcem wąskie uliczki. - Więc była tutaj. - Morrisette otworzyła drzwi samochodu. - Przez jakiś czas. - Ale zdążyłaby go zabić i wrócić. - Na to wygląda. - Usiadła za kierownicą, Reed zapiął pasy. - Dom Bandeaux jest niedaleko. Sprawdźmy, ile czasu potrzeba, by tam dojechać - zaproponował Reed. - I nie spiesz się zbytnio. Caitlyn Bandeaux wypiła dwa drinki i pewnie była na tyle rozsądna, żeby nie narażać się policji. Raczej nie chciała zwracać na siebie uwagi, więc zakładam, że przestrzegała ograniczeń prędkości. Potem wypiła z mężem jeszcze kieliszek lub dwa, żeby go oszołomić. - Albo wywołać wstrząs anafilaktyczny. Potem odurzyła go narkotykiem, pocięła nadgarstki i popędziła z powrotem do baru, aby zapewnić sobie alibi. - Tak... - Reed nie był przekonany. Morrisette ruszyła. Jakoś udało jej się nie przekraczać dozwolonej prędkości i nie przejeżdżać na żółtym świetle. - Ale jeśli chciała wykorzystać to alibi, to dlaczego przyznała się, że nic nie pamięta? - Asekuruje się na wypadek, gdybyśmy odkryli, że czas się nie zgadza, i obalili jej alibi. - Morrisette prowadziła jak na niedzielnej przejażdżce. Do domu Bandeaux w starej dzielnicy miasta dotarli w niecałe dwadzieścia minut. - Nocą ruch na pewno był mniejszy. Mogła zdążyć w piętnaście. - Morrisette zaparkowała na podjeździe, a Reed zauważył żółtą taśmę policyjną wciąż przymocowaną do żelaznego ogrodzenia. Wisiała luźno, w jednym miejscu była naderwana, wkrótce pewnie ją zdejmą. W przeciwieństwie do pętli, która zaciska się na długiej szyi pani Bandeaux. A z każdym jej kłamstwem zaciska się coraz mocniej. - I co o tym sądzisz? - zapytała Morrisette. - Skoro nie była z nami zupełnie szczera, myślę, że pora zdobyć zezwolenie na pobranie od pani Bandeaux próbki krwi. - Też tak myślę. A przy okazji poprosimy o nakaz przeszukania domu. Jeśli będziemy mieli szczęście, może uda nam się znaleźć narzędzie zbrodni.

z siebie wszystkiego. Robił, co w jego mocy, zważywszy na to, w jakim wówczas był w
także nie spał przez większość nocy, wyszperał coś więcej o rodzinie Valdezów. Okazało się,
Lorraine Newell, przyrodnia siostra Jennifer.
innych uczniów panny Bette, i słuchał, jak śpiewają pieśń za pieśnią – od starych spirituals po
– Kiepski z ciebie kłamca. Naprawdę.
się odwróciła i posłała mu całusa, zanim skoczyła w odmęty. Pamiętał, jak biegł za jej
– Owszem. Przestałem pić po śmierci Jennifer.
szybko, w oczach malowało się przerażenie.
spojrzała na Bentza. Szukała potwierdzenia.
Poprzez oszalałe bicie swego serca usłyszał odgłos kroków, stóp uderzających o
Obserwuję pasażerów, jak wlewają się do terminalu, tłoczą, przepychają w poszukiwaniu
siebie, tłumaczyła sobie, że musi być cierpliwa, świadoma, że zmaga się nie tylko z bólem
w wydziale chciałby zobaczyć, jak idziesz na dno.
podświadomie licząc, że w fotelu pod oknem zobaczy Jennifer pogrążoną w lekturze. Poczuje
Najchętniej zabiłabym ją i miałabym to już z głowy, ale nie mogę, jeszcze nie teraz. Więc na

©2019 ten-hiszpanski.pomorze.pl - Split Template by One Page Love